Skip to content

Introwertyk w roli lidera

Paul Buck, rektor Harvardu  w późnych latach 40-stych ubiegłego wieku zasugerował, aby nie przyjmować na uczelnię osób, które określił jako wrażliwych i neurotycznych intelektualistów. Zachęcał za to do przyjmowania mężczyzn, którzy są „zdrowo ekstrawertyczni”. Mniej więcej w tym samym czasie dziekan innego uniwersytetu stwierdził, że nie widzi na uczelni miejsca dla „wybitnych introwertyków” oraz że uczelnia powinna wypuszczać absolwentów, których później będą chcieli rekruterzy korporacji, czyli takich, którzy mieli w szkole dobre wyniki i dużo zajęć dodatkowych.

Jak widać, introwertycy, którzy chcą być liderami mają do przezwyciężenia głęboko zakorzenione kulturowe uprzedzenia. W badaniu z 2006 roku, które przeprowadzono dla Harvard Business Review, aż 65% kierowniczej kadry pracującej w dużych korporacjach uznało introwersję za barierę do zostania liderem.

Czemu się nie udaje?

Jaką informację zwrotną najczęściej otrzymują introwertycy od innych odnośnie tego dlaczego trudno jest im się wybić oraz pokazać na co ich stać?

  • Bo unikają konfliktu.
  • „Sprzedają” swoje pomysły z niewystarczającym entuzjazmem.
  • Mają trudność z pokazaniem, że się sprawdzają w pracy zespołowej, a nie tylko potrafią generować raporty.
  • Jest im trudno mówić o swoich dokonaniach.
  • Spędzają mniej czasu niż inni na nawiązywaniu kontaktów.
  • Mało ich słychać na spotkaniach.

Jak to było z Markiem

W 2008 roku Mark Zuckerberg został zaproszony do wzięcia udziału w konferencji D8 czyli jednego z najważniejszych wydarzeń w świece technologii, po to aby porozmawiać o ustawieniach prywatności na Facebooku, które budziły w tamtym momencie wiele kontrowersji. Mark miał wtedy 26 lat i musiał zmierzyć się z ogromną widownią, tłumem dziennikarzy oraz trudnymi pytaniami wnikliwego prowadzącego. Nie jest tajemnicą, że jego wielką słabością są wystąpienia publiczne, co widać na nagraniu po pocie na twarzy, sposobie wysławiania się i nerwowej zmianie tematu przy pytaniu o to, jakie kroki Facebook podejmuje, żeby zaradzić sytuacji. Po tym wystąpieniu dostał tyle negatywnych komentarzy, że niejednego by to złamało. Niektórzy stwierdzili nawet, że jest mało dojrzały jak na osobę, która ma być CEO Facebooka.

Sztywny czy rozwojowy?

To co uratowało Marka to właściwe podejście. Miał dwa wyjścia: mógł zastosować tak zwane podejście sztywne albo rozwojowe (taki podział proponuje psycholog Dr. Carol Dweck z uniwersytetu Stanford). I na tym właśnie polega różnica między tymi, którzy osiągają swoje cele i tymi, którzy ich nie osiągają. Ci którzy mają sztywne podejście wierzą, że inteligencja, osobowość oraz talent są wrodzone i nie da się ich zmienić. Przez to są mniej pewni siebie bo są przekonani, że nie mogą być lepsi. Zatem jeśli jesteś introwertykiem, dla którego problemem jest bycie zbyt cichym albo brak umiejętności socjalnych i masz sztywne podejście do tego, to  być może nigdy nie osiągniesz celów, które wymagają tego żebyś był otwarty i towarzyski. Odwrotnie jest z podejściem rozwojowym – jeśli takie masz to wierzysz, że osiągniesz swoje cele przywódcze, i to nie dlatego, że masz te umiejętności, tylko dlatego, że wierzysz, że możesz je rozwinąć. Zamiast zamknąć się w sobie i zrezygnować, Mark zwrócił się do swoich mentorów, którzy pomogli mu zostać bardziej efektywnym mówcą publicznym.

Poświęć zatem swoją energię na polepszanie tego, kim możesz stać się jutro niż krytykowanie tego, kim jesteś dzisiaj. Profesjonaliści działają z tym co już mają i to w taki sposób, żeby brak pewności siebie ich nie kontrolował. Możesz to robić małymi krokami, czyli na przykład czytać książki czy robić kursy online.

Nie jesteśmy dobrzy w ocenianiu samych siebie. Mark zdawał sobie z tego sprawę i dlatego po swoim wystąpieniu zwrócił się po pomoc do Sheryl Sandberg (szef operacyjny Facebooka). Sheryl jest ekstrawertyczna, charyzmatyczna i świetnie sobie radzi we wszystkich tematach związanych z kontaktami z ludźmi. Razem obejrzeli nagranie jego wystąpienia i dokładnie wypunktowała mu to, co zrobił dobrze i nad czym musi popracować.

Jak to zrobić, żeby inni za mną szli?

Być może zastanawiasz się jak zbudować lepszą reputację i jak działać, żeby inni widzieli Twój wkład. Potrzebujesz wtedy takiej Sandberg, która da Ci feedback i właściwe wskazówki co robić. To może być kolega z pracy, przyjaciel, ktokolwiek kto widzi jak wchodzisz w interakcje z innymi. Może unikasz kontaktu wzrokowego co sprawia wrażenie bycia pasywnym i niezaangażowanym, a może zachowujesz się nerwowo i mówisz szybko tak jak Mark na konferencji D8 albo Twój wyraz twarzy czy ton głosu jest zbyt poważny lub zbyt pasywny przez co możesz być odbierany jako zbyt słaby albo zbyt onieśmielający. Niestety najczęściej nie mamy pojęcia jak takie rzeczy są odbierane, a mogą one decydować o tym, czy inni widzą w Tobie lidera czy nie. Zbieranie regularnego feedbacku jest jedną z najbardziej efektywnych sposobów na polepszenie swoich umiejętności miękkich oraz zbudowanie pozycji lidera.

Sukces Marka pokazuje, że da się dojść na szczyt i osiągnąć to czego się pragnie pomimo swoich niedoskonałości. Nie trzeba być idealnym, żeby być liderem i można pracować nad swoimi umiejętnościami tu i teraz. Prawda jest taka, że cechy, które sprawiają że jesteś super liderem to tylko umiejętności, a te da się rozwijać i polepszać. Wielu ludzi wierzy, że skoro się z nimi nie urodzili, to już nic nie da się zrobić. Nie bój się przyznać przed samym sobą, że czegoś nie wiesz. Znajdź mentora, czyli kogoś kto jest już tam gdzie Ty chcesz dotrzeć i ucz się od niego. Obserwuj jak inni którzy są autorytetami (i introwertykami) myślą, obserwuj to, co robią i jak ich słowa wpływają na innych.   Naucz się podchodzić do problemów i rozwiązywać je tak jak oni, bo wtedy ogromnie zwiększysz swoje umiejętności liderskie.

Część introwertyków zapewne jest zdania, że zostanie liderem jest dla nich nieosiągalne, bo nie mają towarzyskiej i charyzmatycznej osobowości. Inni z kolei udają, że tacy są po to, aby osiągnąć swoje liderskie cele, co nie jest do końca autentyczne  bo to nie jest ich prawdziwa natura. Lider to nie osoba, która jest najgłośniejsza i jak wchodzi do pokoju to zwraca na siebie uwagę. Lider, to jest osoba, która wywiera wpływ na innych. Skup się na swoich mocnych stronach – byciu metodycznym, byciu wizjonerem i dobrym komunikowaniu się na piśmie. Osiągniesz wtedy swoje cele, wcale nie będąc najgłośniejszą osobą, ale taką, która inspiruje innych do osiągania zamierzonych rezultatów.

W czym intro liderzy są lepsi od ekstra liderów?

  • Są rozważni przy podejmowaniu ryzyka.

Ekstrawertyk zazwyczaj powie: „Zróbmy to!”, a introwertyk się zastanowi: „Czy jesteśmy pewni, że to jest dobra strategia?” Jak wiadomo w biznesie bardzo ważna jest rozwaga jeśli chodzi o kapitał i zasoby.

  • Potrafią pracować indywidualnie.

Steve Wozniak (współzałożyciel Apple) kiedyś powiedział, że większość innowatorów i inżynierów, których poznał jest takich on – są nieśmiali i żyją w swoim świecie. Najlepiej im się pracuje samym oraz wtedy, kiedy samodzielnie mogą zarządzać projektem.

  • Głęboko wchodzą w temat.

Introwertycy lubią dogłębnie obgadać jeden temat zanim przejdą do kolejnego. Lubią długie, głębokie rozmowy. Wiedzą jak zadawać dobre pytania i słuchać odpowiedzi.

  • Umieją słuchać.

Introwertycy uważnie słuchają i dzięki temu wiedzą co dzieje się z ich pracownikami oraz rozumieją przez to bardziej ich problemy. Ekstrawertyczni liderzy często sporo mówią jednocześnie nie słuchając pomysłów swoich podwładnych. Tacy liderzy są bardziej efektywni w pracy z zespołem pasywnych pracowników, dla których w porządku jest to, że ktoś im mówi co mają robić.

  • Introwertycy są również lepsi od ekstrawertyków jeśli chodzi o rozwiązywanie problemów gdy jest dostępna mała ilość informacji.

Są dobrzy w szukaniu rozwiązań, które nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Albert Einstein kiedyś powiedział: „To nie tak, że jestem taki mądry, ja po prostu dłużej zostaję z problemem”.

  • Wiele od siebie wymagają.

Introwertycy spędzają dużo czasu na rozmyślaniu i zastanawiają się często w jakich obszarach powinni się poprawić. To jest bardzo ważne z punktu widzenia wzrostu lidera i zespołu.

  • Mają w sobie spokój.

To się przydaje w czasie kryzysu, kiedy jest dużo stresu. Im to przychodzi naturalnie. Są ostrożni, analityczni i spokojni. Taką postawą zarażają też innych.

  • Introwertycy często nie zabierają głosu w dyskusjach czy na spotkaniach i dlatego wszyscy dookoła są zdziwieni jak już się odezwą.

To jest świetna okazja żeby wywrzeć wpływ na słuchających mówiąc spokojnie i wyraźnie, co jest zawsze pozytywnie odbierane.

  • Introwertycy zwracają uwagę na detale.

Rozważają zalety i wady danego rozwiązania nim podejmą decyzję. Unikają impulsywnych działań. Dzięki temu wszystkiemu są uważani za ekspertów i to do nich reszta zespołu zwraca się o pomoc.

  • Są przygotowani.

Introwertycy są zwykle świetnie przygotowani i nie improwizują. Mają potem przewagę bo zwykle wcześniej przygotowali się na pytania. Jennifer Kahnweiler, autorka „The Introverted Leader: Building on Your Quiet Strength”, podaje przykład managera IT, który przed wybraniem się na ważne wydarzenie networkingowe, poprosił wcześniej o plan rozsadzenia osób, tak żeby móc zorientować się kto na nim będzie. Dzięki temu zmniejszył swój niepokój związany z samym wydarzeniem i jeszcze zdobył nowego dużego klienta.

Pokaż ile jesteś wart i popraw komunikację

Pokazanie Twojej wartości innym będzie najprawdopodobniej wymagać od Ciebie wyjścia ze strefy komfortu. Jeśli pragniesz kiedyś zostać liderem, masz świetne pomysły na ulepszenie pracy zespołu ale Twoi koledzy nie wiedzą jaką świetną pracę wykonujesz i nie zabierasz głosu na spotkaniach, to być może dlatego właśnie nie widzą w Tobie lidera.Dobry przywódca wie jak się komunikować ze swoim zespołem odnośnie projektu, którym zarządza. Jak to robić?

  • Przejdź do rzeczy.

Jeśli jesteś szefem i jednocześnie jesteś introwertykiem to być może gdy coś tłumaczysz zespołowi to czujesz, że robisz dużo dygresji i podajesz wiele szczegółów co sprawia, że zanim dojdziesz do sedna oni dawno już nie słuchają.  Jeśli zatem tłumaczysz coś zespołowi lub klientowi, postaraj się przejść od razu do rzeczy zamiast opisywać cały kontekst sytuacji, który nie zawsze jest potrzebny.

  • Używaj strony czynnej zamiast biernej.

Jedno co na 100% może pomóc Ci zdobyć na pewno uwagę a także poważanie swojego zespołu, to używanie… strony czynnej zamiast biernej.

Zamiast powiedzieć: „Podjęto decyzje, aby zmienić sposób w jaki będziemy promować nasze produkty” co brzmi jak wykład, można powiedzieć „Podjęliśmy decyzje, żeby zmienić sposób w jaki robimy interesy” co sprawia że jesteś odbierany jako bardziej sprawczy i pewny siebie.

  • Przekaż swój pomysł w 3 sekundy.

Zasada 3 sekund jest popularna w randkowaniu. Mężczyźni, którzy są nieśmiali w kontaktach z kobietami są zachęcani do podejścia do kobiety i przedstawienia się w 3 sekundy. Dzięki temu nie będą mieli za dużo czasu, żeby myśleć o tym co chcą powiedzieć i podejmą działanie, nim szansa minie. Możesz zrobić to samo na spotkaniach – podziel się pomysłem w ciągu 3 sekund podczas najbliższej przerwy w toczącej się dyskusji.

  • Wizualizuj.

Jeśli będziesz mówił bardziej „wizualnie” to Twoi pracownicy „zobaczą” lepiej to co chcesz im przekazać. Możesz to zrobić za pomocą metafor jeśli mówisz, albo obrazków jeśli to jest prezentacja. Przykład? Kultura japońska jest jak piramida, gdzie pracownicy są u podstaw/fundamentów. W Ameryce jest to bardziej podobne to tarczy do rzutek, gdzie pracownik jest w centrum i dookoła niego wszystko się kręci.

  • Zatrzymaj się jeśli musisz się nam czymś zastanowić.

Możesz powiedzieć: „Słuchajcie, to jest ciekawy pomysł. Muszę to przetrawić w głowie przez minutę nim się podzielę z Wami czymś przydatnym. Wy idźcie dalej, a ja w międzyczasie się nad tym zastanowię”. Takie postawienie sprawy jest dowodem zaangażowania. Wtedy wszyscy wiedzą dlaczego jesteś cicho, i że nie jest to dlatego, że się wyłączyłeś.

Jim Collins, autor „Good to Great”  (obowiązkowa pozycja dla studentów MBA i menadżerów) pokazuje, że najlepsi CEO z 11 wielkich firm o których pisze w książce to byli właśnie cisi, skromni i nieśmiali ludzie. Każdy z nich doszedł do tego miejsca, gdzie jest teraz, ponieważ nie pociągało ich samo przywództwo jako takie, tylko dlatego, że byli szczerze oddani temu czym się zajmują.