Skip to content

Czemu Ty tak wszystko bierzesz do siebie? Czyli o wrażliwości.

Dawno, dawno temu żył sobie M. Był trzydziestoośmioletnim genialnym profesorem biologii. Miał niesamowity gust muzyczny, którym inspirował innych. Będąc wśród ludzi, bezbłędnie potrafił rozpoznawać motywy ich działania. Od razu też dostrzegał bardzo drobne zmiany w swoim otoczeniu, na które inni nie zwracali uwagi. M. miał tylko jeden problem. Był nieśmiały i nie mógł sobie znaleźć żony. Poszedł więc do E. na terapię. Ufał E., bo wiedział, że ona jedyna go zrozumie. Zaczęli więc od jego dzieciństwa. Pamiętał z niego niewiele, bo głównie scenę jak na zebraniu szkolnym jako jedyny siedział daleko od matki, tak jakby nie chcieli przyznać się do siebie nawzajem. Ojciec M. był długo przekonany, że jego syn jest upośledzony. Rodzice M. nie mieli wykształcenia i nie widzieli powodu, żeby płacić za nie dla swoich dzieci. Gdy M. był w szkole średniej, to nie rodzice a nauczyciele postarali się żeby zdawał na studia. Był nieśmiały, ale potrafił publicznie w błyskotliwy sposób skrytykować pracę swoich kolegów z uczelni. Nie przysparzało mu to jednak wielu przyjaciół. Jego krytykanctwo i ogólna złość na ludzi sprawiała, że trudno mu było utrzymać dobre relacje z innymi. Towarzyszyło mu też zwykle uczucie głębokiego smutku. W ciągu pięciu lat M. i E. przepracowali jego dzieciństwo oraz jego skutki – depresję oraz problemy z bliskością. Dzięki terapii nauczył się bardziej odpuszczać kolegom i stał się łagodniejszy. Zrozumiał też, że to przez swoją wrażliwość czuł się w dzieciństwie inny niż reszta. Wrażliwość, która była odrzucana i nierozumiana przez jego bliskich. Wprawdzie koniec końców się nie ożenił, ale za to nawiązał kilka bliskich przyjaźni.

E. to Elaine Aron, autorka „Wysoko Wrażliwych”, a M. to jej pacjent. Od połowy lat 90-tych ubiegłego wieku, uważa się, że około 20% populacji to osoby wysoko wrażliwe.

Wrażliwiec czyli kto?

Wrażliwiec to nie zawsze introwertyk. Okazuje się, że 30% osób, które wzięły udział w badaniu Elaine to ekstrawertycy. Tacy, którzy lubią być w grupie, mają dużo znajomych i lubią towarzystwo innych. Ale to ten typ ekstrawertyków, który też potrzebuje czasem czasu tylko dla siebie i odpoczynku od bodźców.

Bycie wysoko wrażliwym to jest cecha osobowości a nie choroba. Ani wada ani zaleta. Nie można zdecydować czy się chce takim być czy nie, bo jest to uwarunkowane genetycznie. Wysoce wrażliwi po prostu doświadczają świata w bardziej jaskrawy sposób. Nie są ani lepsi, ani gorsi od reszty. Są po prostu inni.

Zarówno wrażliwcy i niewrażliwcy (to nic negatywnego, tutaj to się odnosi po prostu do tej drugiej części populacji) mogą doświadczyć traumy w dzieciństwie. Ale to wrażliwcy przez to potem częściej wpadną w depresję, będą cierpieć z powodu lęków lub będą nieśmiali.

Wielu ludzi nawet nie wie, że jest wysoko wrażliwymi, bo w dzieciństwie rodzice tego albo nie zauważają albo nie akceptują bo kulturowo przyjęte jest, że wrażliwy oznacza słaby. Wrażliwi mężczyźni nie chcą pokazać się od tej strony, bo wiadomo co o nich będzie się mówić. A kobiety mogą się obawiać, że ich wrażliwość nie pozwoli im dojść tam gdzie chcą. Generalnie wrażliwość nie ma dobrego PRu. Często więc takie osoby słyszą: Przestań być taki przewrażliwiony! Powinieneś być trochę twardszy! Czemu tak wszystko bierzesz do siebie?

Jak to jest być wrażliwcem?

Wrażliwcy reagują bardziej emocjonalnie niż inni na pozytywne i negatywne sytuacje i bodźce.

Wyobraź sobie mechanika samochodowego, który płacze za każdym razem kiedy słyszy „My heart will go on”. No bo zdarza im się częściej płakać niż reszcie.

Gdy obejrzą horror, to scena gdy morderca staje nagle naprzeciw ofiary i ona nie może uciec na długo zostanie im w pamięci.

Głęboko przetwarzają informacje i je analizują. To tak jakby pójść do chińczyka, przeczytać całe 30-stronicowe menu i nadal nie zamówić swojego ulubionego dania.

Są wrażliwi na temperaturę i na szorstkie materiały. Ich łóżko nie może być ani za twarde, ani za miękkie. A w podróż pojechaliby najchętniej z własnym materacem i poduszką.

Są bardzo wyczuleni na małe rzeczy, których inni nie dostrzegają. Na przykład są w stanie słyszeć sąsiada, który ogląda telewizję, podczas gdy reszta domowników smacznie śpi.

Widzą dużo więcej. Od razu dostrzegają, że ktoś kłamie. Że gorzej się dzisiaj czuje albo że właśnie dostał awans, ale jeszcze o tym głośno nie mówi. Wiedzą, kiedy inni czują się niekomfortowo.

Mają bogate życie wewnętrzne.

Bardzo szybko się męczą od nadmiaru bodźców. To tak jak pójść na koncert ulubionej kapeli, ale po godzinie już mieć dość – tłumu, zapachu piwa, głośnej muzyki itp. To jest za dużo na poziomie zmysłów.

Bywają przytłoczeni nowymi sytuacjami.

Gorzej im się pracuje, jak się na nich patrzy oraz nie lubią rywalizować.

Jak im się powie, że coś źle zrobili, to długo to przetwarzają i dlatego potem często słyszą, żeby nie brali tego do siebie.

Są wrażliwi na głód, zapachy, nagłe zawirowania w życiu,  kofeinę i tłumy.

Są podatni na alergie (bo ich układ immunologiczny jest bardziej wrażliwy).

Mają bardzo obrazowe i sugestywne sny i potrafią je potem dokładnie opowiedzieć.

Są wrażliwi na sztukę.

Czują się inni. Bywa że czują się gorsi od innych (stąd bierze się nieśmiałość i wstyd, ale też przepracowanie bo bywają nieasertywni).

Nie zachowują się ryzykownie.

Nie wybuchają publicznie.

Mówią ciszej niż głośniej oraz w sposób uprzejmy. Są mili. I lubią jak inni też tacy są wobec nich.

Są wrażliwi na nawet drobne zmiany w strukturze, zasadach gry.

Mają świetną intuicję. Często czują, że coś jest na rzeczy nim się to wydarzy.

Są bardzo empatyczni i czują to co inni czują. To, że potrafią się wczuć w sytuację drugiej strony przydaje im się w rozwiązywaniu konfliktów i negocjowaniu.

Mogą cierpieć na bezsenność, bo nie da się wyłączyć umysłu, który jest nadreaktywny.

Są refleksyjni i lubią żyć wolniej niż inni. Nie lubią mieć zapchanego kalendarza i biegać z jednego spotkania na drugie.

Zmiany są dla nich trudne. Nawet te pozytywne jak wejście w nowy związek czy przeprowadzenie się do wymarzonego domu. Potrzebują czasu, żeby przywyknąć do nowej sytuacji.

Zagracone biurko czy brzydkie otoczenie źle na nich wpływają.

Czasem nie potrafią ukryć jak bardzo denerwuje ich kłócenie się z idiotami.

 

To nie tak, że każda wysoko wrażliwa osoba ma tak jak wyżej. Wiadomo, ludzie są różni i ktoś kto jest wrażliwy na zapachy niekoniecznie musi być wrażliwy na sztukę. Czy czujesz, że coś w tego pasuje do Ciebie?